Facet regularnie chodził do lasu i robił przerażające rzeczy, Ale nie wiedział, że jest tam ukryta kamera!

Niejednokrotnie mogliśmy dowiedzieć się o przypadkach, w których ludzie nie szanują piękna lasu. Aż ciężko pojąć, jak człowiek potrafi niszczyć to, co ma wokół siebie.

Całe szczęście, niektórych udaje się dopaść i spotyka ich zasłużona kara.

Tak było w przypadku pewnego mężczyzny, który szwendał się po jednym z polskich lasów. To, co zarejestrowały kamery zamontowane na drzewach, po prostu nie mieści się w głowie. Gdyby nie szybka interwencja władz, z pewnością zakończyłoby się to śmiercią wielu istnień.

Podejrzany spacerowicz

Mieszkaniec wsi Rydzewo w województwie warmińsko-mazurskim co jakiś czas chodził na spacery do lasu. Nie było to jednak spowodowane miłością do natury. Okazało się, że mężczyzna zastawiał pułapki na zwierzęta!

Nie wiedział jednak, że obserwują go kamery – to dzięki nim udało się szybko złapać przestępcę i ocalić zwierzynę, a także dzięki leśnikowi, któremu spacerowicz wydawał się być nieco podejrzany.

Sprawa trafiła na policję i doszło do przeszukania domu kłusownika. To, co tam znaleziono, nie pozostawia żadnych złudzeń – mężczyzna zajmował się tym na co dzień i znał się na rzeczy. Był w posiadaniu aż 88 sideł i pułapki zatrzaskowej. Wszystko po to, aby złapać zwierzynę z lasu.

Nietrudno sobie wyobrazić, że zastawione pułapki nie były groźne tylko dla zwierząt, ale także dla ludzi.

Dla kogoś, kto by się na nie natknął, mogłoby się to skończyć naprawdę źle. Tak naprawdę nie wiadomo, ile istnień przez niego ucierpiało. Pewnym jest jednak, że mężczyźnie grozi do 5 lat pozbawienia wolności.

Scroll to Top