Kiedy ta mieszkająca od dawna na ulicy kotka otworzyła oczy, zadziwiła nimi wszystkich. Była piękniejsza, niż się wydawało

Koty to nie tylko te, które znamy z naszych domów, gdzie mamy je jako zwierzęta domowe. Na ulicach każdego dnia wędruje także wiele kotów. Nie mają właściciela, nie mają domu, więc są skazane na konieczność odpierania wszelkich pułapek i zawsze muszą znaleźć własne pożywienie. Często może to mieć wpływ na ich zdrowie, ale także wygląd.

Problemem kotów ulicznych są także różnego rodzaju choroby. I tak zaczyna się historia tego, który w przeciwnym razie z pewnością umarłby. Była niedożywiona, brakowało jej sił, miała kiepskiej jakości futro i całą masę pasożytów, które zagrażały jej życiu. W końcu odnalazła szczęście. Co więcej, kiedy wreszcie w pełni otworzyła oczy, zasiała wokół siebie mnóstwo radości i pokazała, że ​​za żałosną powierzchownością kryje się prawdziwe piękno.

Pomoc przyszła w ostatniej chwili

Już wyglądało na to, że ten bezdomny kot zostanie pozostawiony sam sobie. Na szczęście tak się nie stało, bo pojawiła się pomoc. Jest to fundacja o nazwie Animal Friends Project Inc. To ona opiekuje się takimi porzuconymi i biednymi zwierzętami. Nie można zapomnieć także imienia jej założycielki, Carmen Weinbergovej. I to właśnie dzięki tej kobiecie historia tego kota obiegła cały świat, pokazując, że nawet po latach spędzonych na ulicy może mieć coś, czego inne domowe koty tylko pozazdroszczą.

Leczenie było trudne

Wystarczy spojrzeć na kilka zdjęć tego kota, a zrozumiesz, że nie radziła sobie najlepiej. Była bardzo zaniedbana i przygnębiona, co wymagało bardzo wymagającego leczenia. Aby pozbyć się choroby, trzeba było podać jej antybiotyki. Należało zacząć ją karmić, aby odzyskała siłę, wagę, a także masę mięśniową. Należało też zacząć dbać o sierść różnymi olejkami i innymi produktami, które mogą wspomóc wzrost jakościowy i ogólną regenerację. Długo to trwało, ale jak się okazało, wszystko w końcu się udało.

Nikt nie wiedział, jakie miał oczy

Kot nadal je trzymał zamknięte. Lekarze przypisywali to faktowi, że jej oczy są tak uszkodzone, że jest ślepa i nie może ich nawet otworzyć. Dlatego nie zwracali zbytniej uwagi na oczy i starali się, aby kot w ogóle wyzdrowiał. A to z tym, że do końca życia będzie żył bez możliwości zobaczenia świata. Ale niewielu spodziewało się, że ma zamknięte oczy, być może dlatego, że nie chce widzieć świata i jego trudów, a także dlatego, że boi się tego, co ją czeka.

Nagle otworzyła oczy

Leczenie, opieka, a także miłość. To była kombinacja, która doprowadziła do singla. Doprowadziła do tego, że kot na nowo zaczął ufać ludziom. I tutaj pokazała się z jak najlepszej strony. Otworzyła oczy więcej niż raz. Mało tego, udowodniła, że ​​na pewno nie jest niewidoma, bo ma zdrowe oczy. Pokazała także, jakie ma piękne oczy i jakim wyjątkowym kotem jest. Jej wygląd przykuwał każdego, kto na nią spojrzał. Było jasne, że samo otwarcie oczu było pewnego rodzaju wyrazem wielkiej wdzięczności. Pokazała, że ​​już się nie boi i że w końcu może spojrzeć na kogoś, kto ją lubi.

Otrzymała imię Cotton

Kiedy kotka w pełni wyzdrowiała, było jasne, że poszukiwane będzie dla niej odpowiednie miejsce. Gdyby ktoś ją widział, kiedy została złapana na ulicy i po raz pierwszy zabrana do lekarza, nikt by jej nie chciał. Jednak po wygojeniu wyglądała absolutnie niesamowicie. I to był także powód, dla którego było tak wiele próśb o przyjęcie jej do domu. Zarówno dlatego, że ludzie zakochali się w jej wyglądzie, jak i oczywiście dlatego, że Cotton w końcu mogła doświadczyć, jak to jest prowadzić szczęśliwe, kocie życie, pełne miłości.

Projekt Animal Friends pomaga cały czas

Historia kota Cottona, co zrozumiałe, obiegła świat. Nic dziwnego, bo potrafił pokazać, jak nawet zubożały kot może być piękny, jeśli zapewni się mu odpowiednią opiekę. Zwrócił także uwagę na fakt, że gdyby nie organizacje takie jak Animal Friends Project, wiele kotów zginęłoby. I to jest złe. Dlatego wiele osób zgłosiło się i zdecydowało pomóc i sfinansować projekty ratowania zwierząt. Kotów na ulicach wciąż jest mnóstwo, a dzięki danym programom nie tylko znikną, ale będą mogły cieszyć się jakością życia, na jaką zasługują.

Oprócz pomocy finansowej wspomniane organizacje zatrudniają także wielu wolontariuszy, którzy wszystko traktują jako bezinteresowną i oczywistą pomoc. Oczywiście w zagadkę wpisuje się fakt, że jest wielu ludzi, którzy chcą mieć kota, ale nie kupują go od hodowców czy hodowców, a zamiast tego pomagają tym, którzy przychodzą z ulicy. Pomoc udzielona w ten sposób ma sens. Kot nie tylko zostaje uratowany, ale także otrzymuje szansę na nowe życie.

Każdy może pomóc

Tak, ta historia dotyczy USA, a konkretnie Florydy, ale to nie znaczy, że problem kotów ulicznych dotyczy tylko tego obszaru. Dzieje się tak niemal wszędzie, co oznacza, że ​​każdy miłośnik zwierząt powinien się w to zaangażować. Możliwości jest wiele, a także stowarzyszeń czy schronisk. W zasadzie wystarczy tylko jedno – po prostu chcieć.

Scroll to Top