Wychowanie psa po śmierci właściciela nie jest łatwe. Trzeba to zrozumieć

Dla wielu osób wychowanie psa jest zadaniem nadludzkim. A co będzie, gdy jego pan umrze. W takim przypadku wymagane jest zupełnie inne podejście. W jasny sposób opisuje historię kobiety, która mieszkała z mężem i psem. Jej stan zdrowia stopniowo się pogarszał, aż w końcu zmarła. Zostawiła męża i psa. Oboje zostali przygarnięci przez rodzinę, czyli córka i zięć. Stopniowo zaczęło pokazywać, że być może nie był to dobry pomysł.

 

 

Pies niszczył wszystko, czego dotknął

Kiedy żył jego właściciel, był dobrym psem, który nigdy nic nie zrobił i był posłuszny. Otrzymał świetne wychowanie, ale to się zmieniło z dnia na dzień. Po przeprowadzce do nowego miejsca zamieszkania, było ono jakby wymienione. Niszczył wszystko, czego dotknął. Zniszczył meble, kołdry i poduszki, buty oraz wyposażenie mieszkania. Bardzo często też uciekał, robiąc kałuże i po prostu szczekając lub warcząc.

Pies nie był szkolony klasycznie

Próbowałem wszystkiego. Miłe słowo, pokazanie rzeczy, system nagród i kar, a także specjalne obroże. Żadne nie zadziałało. Właściciele próbowali zapytać ekspertów, ale nawet oni nie mieli pojęcia. Pies był u weterynarza, na poligonie, u różnych trenerów, ale nic nie pomogło. Nadal zachowywał się tak źle, jak tylko mógł i wszyscy zaczęli myśleć o umieszczeniu go w schronisku, bo nie chcą tak nieznośnego psa.

Rada pojawiła się zupełnie przez przypadek

Na koniec rodzina otrzymała dość wyjątkową radę. I to zupełnie przez przypadek. Szukali kogoś, kto mógłby wypielęgnować psa, napisali też informację o tym, że ma problemy behawioralne. Większość salonów je odrzuciła, z wyjątkiem jednej kobiety. Nie tylko pocięła psa, ale w trakcie tego wszystkiego prosiła o różne informacje, aż dowiedziała się, że jego właściciel zmarł. W tym momencie stało się dla niej jasne, dlaczego pies taki był. Udzieliła kilku ważnych rad nowym właścicielom.

Kontynuuj czytanie artykułu na następnej stronie

Co powiedziała im ta kobieta? Muszą zrozumieć, że gdy pies straci właściciela, nie zacznie automatycznie słuchać kogoś innego. Wciąż wierzy, że ma gdzieś swojego pana i że każdy inny jest dla niego obcy. Nie wie, jak go leczyć. Fakt, że był wcześniej przyjacielem, wynikał tylko z tego, że widział takie samo zachowanie u swojego właściciela. Gdyby była niemiła dla innych ludzi, pies byłby dla nich niemiły. I jakie rady z tego wszystkiego wynikały?

Pies należy zabrać do pierwotnego domu. Rodzina załadowała więc psa do samochodu i pojechała do swojego pierwotnego miejsca zamieszkania, obecnie opuszczonego domu. Można było zobaczyć, jak pies rozpoznał to miejsce. Przeszli z nim przez wszystkie pokoje. Rozmawiali z nim, mówiąc, że jego właściciel już zmarł i to oni się nim zaopiekują. Wydawało się, że pies wszystko rozumie.

Ogromna zmiana

Nikt nie mógł uwierzyć w to, co później stało się z psem. Jakby zrozumiał, że jego właścicielka już nie żyje i że to są ludzie, którzy ją kochali i którzy będą się nim dobrze opiekować. Nagle poczuł się, jakby został zastąpiony. Znowu zaczął słuchać słowa i robić, co do niego należało. Gdyby nie doświadczony psi fryzjer, los psa byłby przesądzony, gdyż prawdopodobnie pozostałby w schronisku, bo chyba nikt nie chciałby adoptować niegrzecznego psa.

Kontynuuj czytanie artykułu na następnej stronie

Scroll to Top